Nie miałem w planach wizyty w sklepie DJI w Londynie. Spacerowałem sobie po Piccadilly i nagle zobaczyłem szyld, który od razu przyciągnął moją uwagę. Wszedłem z czystej ciekawości, bo przecież niedawno sprawdzałem nowości w poznańskim salonie w Starym Browarze. Pierwsze wrażenie? Zupełnie inna atmosfera. Obsługa od razu podeszła, zaczęła rozmawiać, odpowiadać na pytania — i to w taki sposób, że człowiek czuje się jak pasjonat wśród pasjonatów.

A że ostatnio mocno wciągnąłem się w temat dronów inspekcyjnych, to gdy zobaczyłem kompaktowego DJI Neo 2, od razu zasypałem ich pytaniami. Mały, poręczny, a jednocześnie wygląda na sprzęt, który faktycznie może się sprawdzić w praktycznych zastosowaniach. Nie kupiłem niczego, ale sama możliwość dotknięcia, obejrzenia i rozmowy o Neo 2 była dla mnie świetnym doświadczeniem.

Takie momenty przypominają mi, dlaczego drony to nie tylko technologia, ale też frajda i ciekawość odkrywania nowych możliwości. Pozdrawiam i dzielę się tym, bo może ktoś z was też trafi tam przypadkiem i będzie miał podobne wrażenia :)
Komentarze